Nazywam się Andrzej Zalewski. Jestem doktorem habilitowanym nauk technicznych, informatykiem, inżynierem oprogramowania oraz czynnym rzeczoznawcą majątkowym (uprawnienia państwowe nr 3528).
W mojej pracy łączę dwa, pozornie odległe światy: twardą, inżynieryjną precyzję z wiedzą ekonomiczną i prawną. Dzięki temu podejmuję się spraw, w których tradycyjne metody zawodzą.
Informatyką zajmuję się od ponad trzech dekad. Moja droga zaczęła się klasycznie dla tego pokolenia – od fascynacji 8-bitowcami, artykułów w kultowym „Bajtku” (zob. pierwszą publikację z 1988 r.) i „Moje Atari”. Jednak szybko zamieniłem hobby w profesję. Jeszcze w trakcie studiów w latach 90. napisałem i wydałem podręczniki do programowania (m.in. „Turbo Vision”, „Programowanie w C/C++”), na których uczyło się wielu dzisiejszych specjalistów IT.
Od 1991 roku jestem nieprzerwanie związany z Politechniką Warszawską. Przeszedłem drogę od studenta, przez doktorat, aż po habilitację. Jako badacz w Instytucie Automatyki i Informatyki Stosowanej specjalizuję się w inżynierii oprogramowania i kieruję zespołem naukowym. To daje moim klientom pewność, że moja wiedza nie pochodzi z kursów internetowych, ale opiera się na solidnych, akademickich fundamentach, jak również na dogłębnej analizie przedstawionego mi do rozwiązania zagadnienia.
W 1999 roku podjąłem decyzję, która zdefiniowała moją karierę: zdobyłem uprawnienia rzeczoznawcy majątkowego (2001). Zrozumiałem, że w XXI wieku czy w biznesie, czy w technice liczy się rynek, który powoduje, że jedna firma jest warta miliardy a druga zero, że jeden produkt się sprzedaje, a drugi znika z rynku... I ta fascynacja, obok informatyki, trwa do dziś.
Przez lata pracy na styku dwóch dziedzin ukułem termin, który najlepiej definiuje moje podejście: Inżynieria Rynku. Staram się zrozumieć mechanizmy kształtujące ceny wycenianych nieruchomości, przedsiębiorstw czy innych dóbr. Gdy większość rzeczoznawców koncentruje się tylko na poszukiwaniu informacji o transakcjach rynkowych, ja dociekam, od czego zależy cena, za którą może być sprzedana dana nieruchomość, przedsięwzięcie, akcje, udziały, należności spółki czy np. prawa do produktu, czy za jaką dane prawo może zostać ustanowione lub zbyte (np. cena możliwa do uzyskania za cesję praw i obowiązków z umowy leasingu). Staram się zrozumieć rynek.
W moich analizach fundamentalną rolę odgrywa wiedza z obszaru teorii systemów złożonych, wyniesiona jeszcze ze studiów technicznych. Ukształtowała ona mój sposób myślenia o świecie jako o sieci naczyń połączonych czy jako o zbiorze podsystemów pozostających ze sobą w interakcji.
Traktuję rynek nie jako statyczny zbiór danych, ale jako dynamiczny system ze sprzężeniami zwrotnymi i mnogimi współzależnościami. O jego zachowaniu, które obserwujemy np. w postaci popytu, podaży, liczby wchodzących na rynek, czy cen dóbr decydują decyzje uczestników rynku. Te zaś są kształtowane przez motywacje, różnego typu uwarunkowania branż, fazy cyklu koniunktury i mnogość innych czynników. Taka analiza pozwala mi precyzyjnie wyceniać aktywa trudne, nietypowe i niepowtarzalne – takie, dla których nie ma prostych porównań w bazach danych.
To autorskie, unikatowe podejście wykorzystuję w wycenach realizowanych w ramach prac Instytutu Rynku Nieruchomości i Przedsiębiorstw, którego jestem Prezesem.
Co niesamowite, inżynierskie podejście do rynku okazuje się niezwykle aktualne w dobie rozwoju sztucznej inteligencji i technologii agentowych. Współczesna ekonomia coraz częściej modeluje rynek właśnie jako interakcję autonomicznych agentów.
Jako informatyk rozumiem te modele „od podszewki”. Dzięki temu, wyceniając nowoczesne technologie lub spółki cyfrowe, potrafię ocenić ich wartość znacznie precyzyjniej niż eksperci opierający się wyłącznie na tradycyjnej księgowości.
Dziś, jako stały biegły sądowy przy Sądzie Okręgowym w Warszawie i w Lublinie, w sporach informatycznych pełnię rolę tłumacza między światem technologii a wymiarem sprawiedliwości. Nazywam siebie „informatykiem-cywilistą”, ponieważ analizuję projekty i systemy informatyczne w warunkach wyznaczonych zasadami postępowania cywilnego i gospodarczego.
Gdzie wkraczam do akcji?
Jako niezależny ekspert kieruję się jedną zasadą: z żadną firmą czy instytucją nie wiążą mnie relacje, które mogłyby wpływać na treść moich opinii. Moim jedynym zleceniodawcą jest prawda materialna i rzetelna wycena.
Wiedza nieużywana zanika, dlatego poza pracą ekspercką, wciąż uczę się oraz kształcę przyszłych informatyków, liderów IT oraz kierowników projektów.
Kieruję studiami podyplomowymi na Politechnice Warszawskiej, pomagając rozwijać kariery liderom Zarządzania Zasobami IT i kierownikom projektów.